Peg-Perego
Jakie nosić szkiełka gdy jest się niedowidzący? Wszystko zależy od tego jaką mamy wadę wzroku. Jeśli jesteśmy krótkowidzem wówczas powinniśmy nosić szkiełka skupiające, które skupiają nasz wzrok tak abyśmy mogli widzieć przedmioty z dalszej odległości Wada krótkowidza polega na tym że nie widzi on przedmiotów które znajdują się na jakiejś nie dużej odległości od niego. Natomiast gdy jest się daleko
Malowidła przedstawiały scenki rodzajowe z życia codziennego jaki i smiałe dla Peg-Perego sceny przedstawiające pozycje miłosne. Jednak po upadku Cesarstwa Rzymskiego nastało ciemne średniowiecze, w którym Kościół ukształtował przekonanie, ze seks to temat zakazany, że to coś brudnego i plugawego. W owym czasie hołdowano samoumartiawaniu się, ubóstwu i ascezie. Ten wpływ utrzymywał sie przez stulecia
mi się, że jest to walka z góry przegrana. W końcu czymże byłoby dobro, gdyby nie było zła? Czym byłoby piękno, gdyby nie było brzydoty? I w końcu czym byłaby sztuka, gdyby nie było "antysztuki" (tj. kiczu)? Trzeba sobie tylko uświadomić tę granicę, po przekroczeniu której kończy się niegroźny kicz, a zaczyna się jawne granie na cudzych opiniach i uczuciach. Wydaje mi się, że ta granica jest ściśle związana z granicą uświadomienia. Dopóki człowiek "płodzi" tandetę w niewiedzy, Norka przyjemna racjonalnie oznajmia nieprzyzwoite przekonania.
Malowidła przedstawiały scenki rodzajowe z życia codziennego jaki i smiałe dla Peg-Perego sceny przedstawiające pozycje miłosne. Jednak po upadku Cesarstwa Rzymskiego nastało ciemne średniowiecze, w którym Kościół ukształtował przekonanie, ze seks to temat zakazany, że to coś brudnego i plugawego. W owym czasie hołdowano samoumartiawaniu się, ubóstwu i ascezie. Ten wpływ utrzymywał sie przez stulecia
mi się, że jest to walka z góry przegrana. W końcu czymże byłoby dobro, gdyby nie było zła? Czym byłoby piękno, gdyby nie było brzydoty? I w końcu czym byłaby sztuka, gdyby nie było "antysztuki" (tj. kiczu)? Trzeba sobie tylko uświadomić tę granicę, po przekroczeniu której kończy się niegroźny kicz, a zaczyna się jawne granie na cudzych opiniach i uczuciach. Wydaje mi się, że ta granica jest ściśle związana z granicą uświadomienia. Dopóki człowiek "płodzi" tandetę w niewiedzy, Norka przyjemna racjonalnie oznajmia nieprzyzwoite przekonania.